Showing posts with label łazienka. Show all posts
Showing posts with label łazienka. Show all posts

DIY - podświetlana donica

Thursday, August 20, 2015

W ostatnim poście o łazience (tutaj) pokazywałam już tą donicę, ale pomyślałam, że może się również przydać krótki photo tutorial jak ją wykonać.

Zaczynamy od wybudowania szkieletu donicy, w naszym przypadku jest to murek z Ytonga obłożony płytkami, ale może to być również np. skrzynia z drewna. Musimy również pamiętać aby doprowadzić do tego miejsca kabel elektryczny.

Tutorial, który zobaczycie poniżej przydaje się szczególnie gdy szkielet donicy jest wysoki lub gdy chcemy aby donica była podświetlona tak jak to widać na tych zdjęciach:



Czego będziemy potrzebować:
1. Drewniane listewki
2. Dwa kawałki cienkich drucików
3. Listwa LED
4. Pleksi
5. Otwornica do wykonania otworów w pleksi 
6. Osłonki na doniczki (najlepiej plastikowe) posiadające wgłębienie na wysokości ok. 2 cm od góry 
7. Kamyczki, patyczki, muszle itp.
8. Rośliny








Jeśli chodzi o rośliny to oczywiście najlepsze są żywe. Tak zbudowana konstrukcja utrzymuje 3 doniczki z żywymi roślinami w ziemi, również po podlaniu kiedy są znacznie cięższe. Ja niestety obecnie posiłkuję się sztucznymi, gdyż "załatwiłam" tutaj już dwa różne rodzaje roślin. Na razie próbuję się dowiedzieć dlaczego, ale wszystko wskazuje na to, że je po prostu przelałam :(

Piszcie śmiało jeśli macie jakieś pytania, postaram się na bieżąco odpowiadać choć weekend zapowiada się bardzo intensywnie za sprawą Bloggers Photo Meeting, o którym pisałam Wam tutaj.


Uściski
Iza

Łazienka (naturalne dekoracje i bardzo intrygujący poster)

Wednesday, August 12, 2015

Dzisiaj tak naprawdę będzie dużo wątków, ale jest punkt wspólny, a konkretnie jedno pomieszczenie w naszym domu - łazienka. Pojawiły się w niej nowe elementy czyli kabina prysznicowa, donica oraz nowy poster, a także tegoroczne łupy przywiezione znad Bałtyku. 

Kilka pieczeni na jednym ogniu i jak Wam to wszystko sprawnie opisać, żeby było zrozumiale, niezbyt długo i ciekawie? ;)

Zacznę może od tego co dla mnie bardzo ważne, bo temat ogromnie ciekawy i godny polecenia, a czekał na swoją premierę aż 5 miesięcy. Mowa o NOTJUSTSHOP i dosłownie to nie jest tylko sklep Kochani, to coś znacznie więcej! Moja przygoda z tą firmą zaczęła się w marcu i to całkiem przypadkiem. Tak to czasami informacje się rozchodzą zbyt wolno, dużo jeszcze nie wiemy, na szczęście o ile media są wykorzystywane w pożyteczny i właściwy sposób to możemy się wiele nauczyć i dowiedzieć. Kiedy moja kumpelka zza rzeki (na kawie nie była u mnie chyba ze 2 lata!) umieściła na swoim profilu FB wzmiankę o "Nich" od razu wskoczyłam na stronę i oniemiałam! 


Piszą o sobie "to firma, która ma jeden cel, chcemy wspierać dzieci, którym tego wsparcia brakuje". Część pieniędzy ze sprzedaży każdego produktu jest przeznaczana na poMOC dzieciom poszkodowanym, chorym lub żyjącym w biedzie. Dodatkowo przy tworzeniu produktów pracę znajdują Mamy tych dzieci. Wreszcie co ogromnie ciekawe i nietypowe, wspomniane dzieci ze szpitali, hospicjów, domów dziecka i szkół dla dzieci niewidomych uczestniczą w projektowaniu produktów będących w ofercie Notjustshop! A że serducho na pomoc dzieciakom mam wyczulone na 1000%, od razu wybrałam z oferty sklepu poster, który obecnie niestety nie jest już dostępny. Nie miałam pojęcia, gdzie zawiśnie i co z nim zrobię, ale po pierwsze bardzo mi się spodobał, a ponadto ogromnie zaimponowała mi cała ideologia!

Śledzę poczynania, widzę ogromny potencjał i z całego serducha kibicuję oraz popieram! Ba! Sama nawet miałam swój udział w opiniowaniu ostatniej kolekcji T-shirtów, które pojawiły się niedawno w sprzedaży ;) I mam przeczucie, że razem jeszcze coś zdziałamy ;)

Zachęcam Was do zaglądnięcia na stronę NOTJUSTSHOP, bo można przede wszystkim dowiedzieć się o Nich więcej, zarazić się dobrem i pozytwyną energią. Może coś Was zainteresuje i również dokonacie jakiegoś zakupu? Zapraszam, pamiętajcie o tej inicjatywie i zaglądajcie, bo kolekcje produktów wciąż się zmieniają.



A teraz wytłumaczenie dlaczego aż 5 miesięcy? Bo taka zdecydowana jestem, wciąż nie wiedziałam gdzie zawiesić plakat. Początkowo myślałam, że użyję go w galerii na ścianie w salonie, ale niestety tam nie pasował. Pewnego dnia mnie oświeciło! Kolorystyka plakatu, czarna rama oraz co najmniej kilka możliwości dopasowania znaczenia słowa "Wyjdź" do tego pomieszczenia to wystarczające powody, dla których się tutaj zadomowił.


Nasza łazienka to miejsce, w którym najwięcej jest skarbów przywożonych co roku znad morza. W tym roku kolekcja powiększyła sie o następne badyle, mniejsze i większe (taki metrowy czeka na wenę ;)) oraz kamyki. Uwielbiam je zbierać, chociaż z pewnością dość śmiesznie wyglądam raz po raz chowając coś do kieszeni tym bardziej, że jak do tej pory oprócz mojej Mamy, nie spotkałam na plaży żadnej bratniej duszy.





Drewniane badyle są moim ulubionym akcentem naturalnym we wnętrzach. Najbardziej uwielbiam takie wypłowiałe, wypłukane przez morze, są po prostu piękne! Możecie sobie mnie wyobrazić jak całą drogę wzdłuż plaży z Chłapowa do Władysławowa (ok. 2 km) a potem z powrotem miastem, podążałam sobie z metrowym badylem ;) 

Ale wracając do tematu łazienki, o której pisałam wcześniej np. tutaj, udało nam się w ostatnim czasie dokończyć to pomieszczenie w całości czyli pojawiła się kabina prysznicowa a donica, która była przez długi czas tylko wybudowanym murkiem, wreszcie jest gotowa.

Kabina jest bardzo prosta, a zarazem elegancka i bardzo funkcjonalna. Planuję napisać o niej osobny post, bo jest kilka spraw, na które trzeba zwrócić uwagę przy jej wyborze oraz montażu a konkretnie dopasowaniu jej do powierzchni oraz naszych potrzeb. 


Donica z kolei to już temat typowo dekoracyjny i tutaj również mam w planach napisać taki post, w którym dokładnie pokażę i opiszę jak taką wykonać. Donica też tak naprawdę jest z nami mniej więcej tyle samo czasu co poster ale nie było okazji, żeby ją pokazać. 

Niestety nie udało mi się wygrać z kapryśną naturą i załatwiłam już tutaj dwa rodzaje roślin (uwaga! sukulenty, tak zdolna jestem wiem) w liczbie 5, jedna sztuka się ostała i chyba coś z niej będzie, a dwie na razie obserwuję czy powodem nie był przypadkiem brak światła. Chwilowo znowu posiłkuję się sztucznymi do czasu aż znajdę jakąś alternatywę.




W tym roku przywiozłam sobie znad Bałtyku mniejsze kamyczki i wymieniłam większość tych dużych, które miałam z poprzednich lat, bo lepiej się prezentują (ostatnie zdjęcie z podświetleniem).

To by było tyle na dzisiaj. Miało być krótko, ale się nie udało, zbyt dużo tematów, ale może choć trochę Was zaciekawiłam.

Pozdrawiam Was ciepło Ja - piegowata ze zmarszczkami ;) 



Przypominam też o trwającym nadal konkursie, w którym do wygrania jest całkiem fajny kinkiet w stylu scandi i loft. Zgłoszenia jeszcze tylko 3 dni, zapraszam!

http://myloveshabby.blogspot.com/2015/08/konkurs.html


Poster - NOTJUSTSHOP
Pudełko szklane - AGNETHA.HOME
Mydełka francuskie - Moja Mała Francja
Druciany kosz - Jysk
Kinkiety - Zorki Factory

More black

Friday, May 15, 2015


Biel, szarości, beże i rozmyte pastele to moje ulubione kolory, ale mniej więcej od roku stopniowo wprowadzam też więcej czarnych akcentów. Dlaczego? Po prostu się do nich przekonałam, metodą prób i błędów dostrzegłam jak świetnie czarne detale (ja znowu o detalach ;)) ożywiają nasze wnętrza.

Kiedy wprowadzaliśmy się do domu, nie chciałam nawet myśleć o czerni. Koniecznie marzyłam o jasnych wnętrzach, ale nieświadomie wybierałam też zdecydowanie jasne dodatki. Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobało, jednak dopiero teraz po wprowadzeniu czarnych akcentów nabieram większej pewności, że idę w dobrym kierunku.

Czarną tablicę już pokazywałam, ale ten stołek jest nowy w tym towarzystwie. Pewnie pomyślicie, że to już nudne, bo z wieloma moimi zakupami tak bywa, ale tutaj było podobnie. Zbierałam się do zakupu i zbierałam, kilka razy już miałam jechać i nagle znikał ze sklepu, po czym znowu czekałam, żeby się w ogóle pojawił. Nie będę ukrywać, że wolałabym podobny ale podniszczony "duchem czasu", niestety nie udało mi się takiego znaleźć i w końcu się zdecydowałam.






Do zegara i szyldu dołączyła też drabinka, którą również można wykorzystywać jako stołek, stojak na kwiatki a nawet stolik (wedle uznania). Można ją też złożoną powiesić na ścianie. Ma z pewnością więcej funkcji niż poprzedni taborecik, którego używałam jako drabinki. Wysłużył się przez ostatnie lata, więc został przemalowany i powędrował do innego pomieszczenia, ale o tym kiedy indziej ;)





W salonie postanowiłam dodać pazura za pomocą czarnego plakatu, który wygląda jak postarzana tablica. Kupowałam go z myślą, że będzie oparty o ścianę, ale jak tu oprzeć coś co nie jest stabilne, nabyłam więc ramkę, ale szybko przekonałam się, że wersja bez ramki to jedyna słuszna decyzja. Po prostu nakleiłam go na tekturę i wygląda nawet całkiem fajnie.




Udało się również wykonać plan, który miałam w głowie od jakiegoś roku czyli przeniesienie na ścianę w górnym korytarzu trzech najważniejszych dla nas zdjęć z naszego życia, które do niedawna wisiały w salonie. W czarnych dużych ramkach wyglądają zdecydowanie lepiej, a korytarz nabrał w końcu życia. Znając siebie to z pewnością jeszcze tutaj wtrącę a to literkę a to jakiś napis, może cyferkę albo inną ozdobę, ale nic na siłę, powoli, przyjdzie taki dzień to będzie ;)





O tym, że lubię czarno białe fotografie i typografie to już chyba się przekonaliście. Tych od agnetha.home nie mogło u nas zabraknąć, są z nami już od dawna i nadal podobają mi się tak samo chociaż może ramki to sobie kiedyś odmienię albo będzie w ogóle bez ;)




W moim kąciku biurowym też wprowadziłam czarne akcenty, które już widzieliście, ale chyba jednak nie wszystkie choć wcale nie są nowe ;) Tutaj szczególnie chciałabym wspomnieć o dwóch przedmiotach, które mają dla mnie bardzo duże znaczenie. 

Obraz to ślubny prezent od jednego przemiłego Pana Janusza, tzw. "dusza człowiek" (wiecie co mam na myśli), który nie tylko namalował dla nas tą reprodukcję (obraz zaginął lub uległ zniszczeniu po roku 1939) ale również umilił nasze przyjęcie weselne szczególnym talentem muzycznym. Myślę, że nasi goście do dzisiaj z uśmiechem na twarzy wspominają te chwile właśnie dzięki Niemu i Jego zespołowi, a dodatkowo powiem też, że tak się złożyło, iż Pan Janusz to Tata pewnego znanego blogera, z którym w sumie nadal nie poznałam się osobiście ;)

Statyw z kolei to ubiegłoroczny prezent urodzinowy od Moich Ukochanych Rodziców, którzy bardzo cieszą się z tego, że odnalazłam w sobie taką pasję.





Na koniec najnowszy nabytek, który na razie w wersji "full" czyli z materiałem w środku powędrował do łazienki, ale jak mi się znudzi to będzie wersja bez i kto tam wie gdzie on jeszcze w naszym domu zawędruje ;) Kosz dosłownie teleportował do nas wczoraj, bo rano wypatrzyłam go na stronie, a już wieczorem był w naszym domu i wcale nie byłam w sklepie ;)




Na te dwa pozostałe też mam chrapkę, wszystkie kosze są z Jysk. Ten okrągły przerobię chyba na stolik ... a na stronie widnieje jako "kosz na śmieci" hahaha!




Myślę, że przekonałam Was do tego, że nawet jeśli lubimy jasne kolory i kochamy białe wnętrza to jednak czarne akcenty nadają niesamowitego charakter szczególnie jeśli ktoś lubi styl skandynawski.

Ja zmykam do pichcenia, bo jutro u nas druga najważniejsza w roku impreza czyli przyjęcie urodzinowe Alicji. Wczoraj robiłam do północy, a dzisiaj za karę, że teraz sobie siedzę na blogu to chyba będę robić do rana, ale co tam, czego się nie robi dla dzieci ;)

Pozdrawiam ciepło
Iza
♥

Zimowo i świątecznie part 2

Saturday, December 27, 2014

Święta zawsze mijają tak szybko ... na szczęście w tym roku wolnego pod dostatkiem więc można sobie to świętowanie zdecydowanie przedłużyć :) 

Dziękuję Wam ogromnie za wszystkie przepiękne życzenia świąteczne!!!

Ciekawa jestem jak Wy spędzaliście te dni, u nas było leniwie, rodzinnie ale i aktywnie, wczoraj były łyżwy, a dzisiaj zabawy na śniegu. Zabrałam się też za tworzenie prezentów do akcji Santa Bloger, prototyp się udał, więc pozostałe 13 sztuk powinno się udać. Jutro będę działać!

W ostatnim poście pokazałam Wam nasz dom w świątecznej szacie, a dzisiaj druga część zdjęć, bo jeśli mnie już trochę znacie to wiecie, że zawsze tuż przed Świętami lub w trakcie a nawet i po Świętach, coś tam dodam, zmienię i poprawię. Wszystko zależy od czasu i weny ;)











Duża choinka w salonie jednak stanęła i tutaj specjalne podziękowania dla Agnieszki i Roberta! Dziękujemy Wam kochani jeszcze raz! Sprawiliście nam wspaniały i bardzo miły prezent!!!

Wieszamy na niej zawsze bombki zbierane latami, głównie jako prezenty, ale też inne dekoracje i jakieś słodycze, żeby dziewczynki miały radochę. Mamy już dużo ręcznie zdobionych baniek, które mają za sobą historię, niosą wspomnienia i są dla nas bardzo ważne.

Kabel od światełek bardzo bije po oczach, ale niestety dzień przed Wigilią kiedy ubieraliśmy choinkę, był jakiś koszmarny (dużo problemów i kłopotów) i nie bardzo miało to dla nas wielkiego znaczenia.








Piszcie co tam u Was. Udanej niedzieli!
Do miłego! Iza
 

Followers

Popular Posts